nie zapomniales czasami o tym, ze ceny w wawie sa wieksze niz w
berlinie, a pensje znacznie mniejsze?
I czy wszyscy nie zapominamy że to jest po prostu rynek.
Jedni są święcie przekonani że mieszkania są za drogie, a drudzy że są
wciąż jeszcze tanie.
Nie znam się na nieruchomościach, ale trochę znam się na rynku i myślę że
ceny mieszkań nie mogą wciąż iść tylko i wyłącznie w górę. Pewnie kiedyś
przyjdzie czas na korektę, która może potrwać może z rok. Ta korekta pewnie
zbiegnie się z korektą na giełdzie i każdy będzie się wtedy zastanawiać czy
to już bessa, czy jeszcze tylko korekta i nów jedni będą pewni że ceny
spadną jeszcze co najmniej 20%, a drudzy będą święcie przekonani że to
panika i że warto właśnie w tym momencie inwestować w nieruchomości.
Jedno się tylko zawsze potwierdza. Jak zwykle rację będą mieli ci, którzy
mają pieniądze. :) Na dzień dzisiejszy widzę że, popyt na mieszkania może i
jest, ale pieniądze mają nie ci którzy chcą te mieszkania kupić. Bum
budowlany tak naprawdę napędzają banki, które muszą swoje zyski upłynniać i
dają tanie kredyty, które gawiedź konsumuje kupując mieszkania. Potem
przyjdzie te kredyty spłacić i mieszkania trzeba będzie sprzedać i być może
przybędzie bezdomnych i samobójców, więc niema się co napalać.
jak ktoś ma pieniądze i niema gdzie mieszkać, niech kupuje mieszkanie
śmiało, ale jak ktoś myśli że się wzbogaci na spekulacji nieruchomościami,
to musi być bardzo ostrożny.
Niema nic prostszego niż powiedzieć z miną znawcy że trzeba było 5 lat temu
kupić mieszkanie, tylko że takie mądrości nie mają żadnej wartości.
Za 5 lat znów będzie wielu takich którzy powiedzą "a nie mówiłem", ale dziś
jeszcze nie wiadomo którzy to będą. :)