29 Wrz 2006, 07:51
asdfghjkl098...@googlemail.com

Czesc,

Czy jesli ktos pracowal na kontrakcie za granica (Afryka) i ma wplacone
pieniadze do polskiego banku (Citi) - to np. US czy jakis inny urzad -
moze sobie automatycznie pobrac pieniadze na poczet np. podatku
dochodowego? Przyznam, ze nie zamierzam tego zglaszac...aha - ten kraj
nie ma umowy o opodatkowaniu z Polska (tak jak np. teraz UK)...

Dzieki za podpowiedzi...




29 Wrz 2006, 10:27
Mark ITSU

Czesc,

Czy jesli ktos pracowal na kontrakcie za granica (Afryka) i ma wplacone



Jest to normalna praktyka US w oparciu o tytul wykonawczy

M


29 Wrz 2006, 11:37
Dawid Kulbicki


Czy jesli ktos pracowal na kontrakcie za granica (Afryka) i ma wplacone
pieniadze do polskiego banku (Citi) - to np. US czy jakis inny urzad -
moze sobie automatycznie pobrac pieniadze na poczet np. podatku
dochodowego? Przyznam, ze nie zamierzam tego zglaszac...aha - ten kraj
nie ma umowy o opodatkowaniu z Polska (tak jak np. teraz UK)...



Masz na myśli brak umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania? Jesteś
pewien, że ten kraj nie podpisał z Polską takiej umowy? Lepiej sprawdź
tutaj: http://www.mf.gov.pl/dokument.php?dzial=150&id=9741

Jeśli nie ma podpisanej umowy to niestety, ale powstaje zobowiązanie
podatkowe, niezależne od faktu zapłaty podatku w kraju trzecim. Czyli
mówiąc prosto musisz zapłacić podatek w pełnej wysokości, w Polsce.

Inną sprawą jest fakt, czy US dowie się o fakcie uzyskania przychodu w
kraju trzecim.

Jeśli tak się stanie to jak najbardziej  będziesz musiał zapłacić
podatek i jeśli nastąpi zwłoka w rozliczeniu to także odsetki i inne
opłaty karne.

Mając tytuł wykonawczy, którego uzyskanie przez US nie jest problemem,
US może pobrać odpowiednią kwotę z Twojego rachunku bankowego.


1 Paź 2006, 04:07
wombi


Inną sprawą jest fakt, czy US dowie się o fakcie uzyskania przychodu w
kraju trzecim.

Jeśli tak się stanie to jak najbardziej  będziesz musiał zapłacić
podatek i jeśli nastąpi zwłoka w rozliczeniu to także odsetki i inne
opłaty karne.



I na dokładkę jeszcze odpowiedzialność z kodeksu karnego skarbowego.




1 Paź 2006, 16:04
KaShMiRi

Czesc,

Czy jesli ktos pracowal na kontrakcie za granica (Afryka) i ma wplacone
pieniadze do polskiego banku (Citi) - to np. US czy jakis inny urzad -
moze sobie automatycznie pobrac pieniadze na poczet np. podatku
dochodowego? Przyznam, ze nie zamierzam tego zglaszac...aha - ten kraj
nie ma umowy o opodatkowaniu z Polska (tak jak np. teraz UK)...



US nie bedzie sprawdzal twoich kont, o ile nie toczy sie przeciwko tobie
postepowanie z kodeksu karnego skarbowego. W takim przypadku banki dostaja
nakaz (prokuratorski?) ujawnienia wszystkich szczególów dotyczacych danej
firmy/osoby - w przeciwnym razie banki z wlasnej inicjatywy nic do US nie
zglaszaja.

Znajomy mial podobna sytuacje, w jego imieniu pytalem sie w bankach i
dostalem taka wlasnie odpowiedz.

Tak ze spij spokojnie.


1 Paź 2006, 16:05
asdfghjkl098...@googlemail.com

| Inną sprawą jest fakt, czy US dowie się o fakcie uzyskania przychodu w
| kraju trzecim.

| Jeśli tak się stanie to jak najbardziej  będziesz musiał zapłacić
| podatek i jeśli nastąpi zwłoka w rozliczeniu to także odsetki i inne
| opłaty karne.

I na dokładkę jeszcze odpowiedzialność z kodeksu karnego skarbowego.



To to jest jakis dramat...a wlasnie - jak US moze sie dowiedziec, czy
np. oni sprawdzaja wszystkie przelewy wchodzace na polskie konta i np.
wyzsze niz kwota X - czy w jaki sposob?

To by oznaczalo, ze musialbym oddac im 40% tego co
zarobilem...kompletna klapa...czy to jakos mozna obejsc formalnie?
Jakie ewentualnie kary moge miec za niezaplacenie tego - chyba nie kary
wiezienia?

Pozdrawiam i dzieki za podpowiedzi...


1 Paź 2006, 16:19
KaShMiRi

| Inną sprawą jest fakt, czy US dowie się o fakcie uzyskania przychodu w
| kraju trzecim.

| Jeśli tak się stanie to jak najbardziej  będziesz musiał zapłacić
| podatek i jeśli nastąpi zwłoka w rozliczeniu to także odsetki i inne
| opłaty karne.

I na dokładkę jeszcze odpowiedzialność z kodeksu karnego skarbowego.
To to jest jakis dramat...a wlasnie - jak US moze sie dowiedziec, czy
np. oni sprawdzaja wszystkie przelewy wchodzace na polskie konta i np.
wyzsze niz kwota X - czy w jaki sposob?



Nie sprawdzają.

Jakie ewentualnie kary moge miec za niezaplacenie tego - chyba nie kary
wiezienia?



Na szczęście jeszcze się u nas za długi nie siedzi - to nie Ameryka.


1 Paź 2006, 16:26
asdfghjkl098...@googlemail.com

US nie bedzie sprawdzal twoich kont, o ile nie toczy sie przeciwko tobie
postepowanie z kodeksu karnego skarbowego. W takim przypadku banki dostaja
nakaz (prokuratorski?) ujawnienia wszystkich szczególów dotyczacych danej
firmy/osoby - w przeciwnym razie banki z wlasnej inicjatywy nic do US nie
zglaszaja.



No dobrze - ale czy na to jest jakis okres przedawnienia czy cos
takiego? Zalozmy, ze za 10 lat bede sie przeciw mnie takie postepowanie
toczylo - czy wtedy moga sie do tego doczepic i np. sciagnac mi z
odsetkami i jakimis karami itd?

Pozdrawiam.


1 Paź 2006, 16:27
asdfghjkl098...@googlemail.com

US nie bedzie sprawdzal twoich kont, o ile nie toczy sie przeciwko tobie
postepowanie z kodeksu karnego skarbowego. W takim przypadku banki dostaja
nakaz (prokuratorski?) ujawnienia wszystkich szczególów dotyczacych danej
firmy/osoby - w przeciwnym razie banki z wlasnej inicjatywy nic do US nie
zglaszaja.



No dobrze - ale czy na to jest jakis okres przedawnienia czy cos
takiego? Zalozmy, ze za 10 lat bede sie przeciw mnie takie postepowanie
toczylo - czy wtedy moga sie do tego doczepic i np. sciagnac mi z
odsetkami i jakimis karami itd?

Pozdrawiam.


2 Paź 2006, 15:13
eisenberg


| US nie bedzie sprawdzal twoich kont, o ile nie toczy sie przeciwko tobie
| postepowanie z kodeksu karnego skarbowego. W takim przypadku banki dostaja
| nakaz (prokuratorski?) ujawnienia wszystkich szczególów dotyczacych danej
| firmy/osoby - w przeciwnym razie banki z wlasnej inicjatywy nic do US nie
| zglaszaja.

No dobrze - ale czy na to jest jakis okres przedawnienia czy cos
takiego? Zalozmy, ze za 10 lat bede sie przeciw mnie takie postepowanie
toczylo - czy wtedy moga sie do tego doczepic i np. sciagnac mi z
odsetkami i jakimis karami itd?

Pozdrawiam.



5 lat licząc od końca roku, w którym powstało zobowiązanie
podatkowe
pozdr


3 Paź 2006, 14:20
wombi


Na szczęście jeszcze się u nas za długi nie siedzi - to nie Ameryka.



A czytałeś kiedyś kodeks karny skarbowy,że opowiadasz takie rzeczy?


3 Paź 2006, 20:29
witek





To to jest jakis dramat...a wlasnie - jak US moze sie dowiedziec, czy
np. oni sprawdzaja wszystkie przelewy wchodzace na polskie konta i np.
wyzsze niz kwota X - czy w jaki sposob?



Jak kupisz sobie samochód, a z rozliczeń w US wynika, że cię nie stać, to
dostaniesz pytanie skąd miałeś na samochód.

To by oznaczalo, ze musialbym oddac im 40% tego co
zarobilem...kompletna klapa...czy to jakos mozna obejsc formalnie?



tak, wyjechać i nigdy do Polski nie wracać.

Jakie ewentualnie kary moge miec za niezaplacenie tego - chyba nie kary
wiezienia?



Podatek, którego nie zapłaciłeś, wraz z odsetkami plus kara  kilka tysięcy.
Komornik sobie to ściągnie z Ciebie ze wszystkiego co masz.


4 Paź 2006, 06:28
Krzysztof Halasa


Jak kupisz sobie samochód, a z rozliczeń w US wynika, że cię nie stać, to
dostaniesz pytanie skąd miałeś na samochód.



Dostales takie?
Bez zartow. To sie oczywiscie moze w jakims tam przypadku zdazyc, ale
nie generalizujmy. Inna sprawa ze ludzi zwykle nie stac na uzywanie
samochodu, z zakupem jest latwiej.

4 Paź 2006, 09:02
witek






| Jak kupisz sobie samochód, a z rozliczeń w US wynika, że cię nie stać, to
| dostaniesz pytanie skąd miałeś na samochód.

Dostales takie?



Oczywiście, że dostałem. I sporo zdrowia mnie to kosztowało jak się z tego
wytłumaczyć.

Bez zartow. To sie oczywiscie moze w jakims tam przypadku zdazyc, ale
nie generalizujmy. Inna sprawa ze ludzi zwykle nie stac na uzywanie
samochodu, z zakupem jest latwiej.



Zajrzyj na grupę podatkową i przejrzyj sobie posty ludzi krzyczących ratunku
bo kupili mieszkanie, a teraz US się pyta skąd mieli na to pieniądze, bo z
ich rozliczeń podatkowych wynika, że ich na to nie stać.

Oczywiście nikt się nie zapyta o samochód wart  5-10 tyś złotych, bo taką
kwotą można dostać w darowiźnie.
Ale kup sobie samochód za 60 tyś (najlpiej nie nowy, tak, żeby trzeba było
PCC zapłacić) to zobaczysz co się stanie.


5 Paź 2006, 21:22
Krzysztof Halasa


Oczywiście, że dostałem. I sporo zdrowia mnie to kosztowało jak się z tego
wytłumaczyć.



Nie ma w tym nic oczywistego.

Zajrzyj na grupę podatkową i przejrzyj sobie posty ludzi krzyczących ratunku
bo kupili mieszkanie, a teraz US się pyta skąd mieli na to pieniądze, bo z
ich rozliczeń podatkowych wynika, że ich na to nie stać.



Mieszkanie, tak normalnie, jest przynajmniej 5 razy drozsze od samochodu.

Ale kup sobie samochód za 60 tyś (najlpiej nie nowy, tak, żeby trzeba było
PCC zapłacić) to zobaczysz co się stanie.



Obawiam sie ze nic by sie nie stalo. Aczkolwiek przyznaje, ze nie lubie
"nie nowych" samochodow za 60 tys zl.


5 Paź 2006, 21:28
witek






Mieszkanie, tak normalnie, jest przynajmniej 5 razy drozsze od samochodu.



Oo, to samochód może być 5 razy droższy  od mieszkania.




No i właśnie o to chodzi, że się zdarzają i to wcale nie tak rzadko.


6 Paź 2006, 16:37
Krzysztof Halasa


Oo, to samochód może być 5 razy droższy  od mieszkania.



To ktos ma wtedy cokolwiek IMHO dziwny uklad. Ale nic to.

No i właśnie o to chodzi, że się zdarzają i to wcale nie tak rzadko.




ze brak (wystarczajacych) dochodow i zakup samochodu = automatycznie
wezwanie do urzedu.


6 Paź 2006, 16:41
Mithos


A czytałeś kiedyś kodeks karny skarbowy,że opowiadasz takie rzeczy?



Za takie cos nie bedzie siedzial. Po prostu procz naleznego podatku
zaplaci grzywne i wyjdzie na tym jeszcze gorzej.


6 Paź 2006, 17:54
witek






ze brak (wystarczajacych) dochodow i zakup samochodu = automatycznie
wezwanie do urzedu.


8 Paź 2006, 03:40
MK





Dopiero jak cie złapią.  W US jest tak samo.
Z tym, że jak z tramwaju wyjdziesz to już ci mogą nagwizdać, a z US
jedzie
się przez 5 lat na tym samym wówzku. Im się spieszyć nie musi.



Taka jest rola US. Jesli ktos dopuszcza sie (i to swiadomie) popeplniania
wykroczen/przestepstw to musi sie liczyc z konsekwencjami. W ogole nie
bardzo rozumiem czemu takie postepowanie (ukrywanie dochodow/praca na
czarno) jest powszechnie akceptowane. Przeciez reszta (osoby uczciwie sie
rozliczajace) musza finansowac ubezpieczenia spoleczne/zasilki tych
oficjalnie nie pracujacych/nie majacych dochodow.

MK


8 Paź 2006, 08:00
kjvirtual


| Dopiero jak cie złapią.  W US jest tak samo.
| Z tym, że jak z tramwaju wyjdziesz to już ci mogą nagwizdać, a z US
jedzie
| się przez 5 lat na tym samym wówzku. Im się spieszyć nie musi.

Taka jest rola US. Jesli ktos dopuszcza sie (i to swiadomie) popeplniania
wykroczen/przestepstw to musi sie liczyc z konsekwencjami. W ogole nie
bardzo rozumiem czemu takie postepowanie (ukrywanie dochodow/praca na
czarno) jest powszechnie akceptowane. Przeciez reszta (osoby uczciwie sie
rozliczajace) musza finansowac ubezpieczenia spoleczne/zasilki tych
oficjalnie nie pracujacych/nie majacych dochodow.

MK



A czemu ja zarabiaja legalnie poza Polska musze jeszcze doplacac US w Polsce,
ktora nic mi za to nie daje, nawet emerytury, a ja nawet nie mieszkam w Polsce ?
studiow mi nie zafundowal kraj, place podatki w Polsce, a nic nie zarabiam w
Polsce. I czemu mam sie dokladac? Piepsze taki interes.


8 Paź 2006, 09:39
witek





Taka jest rola US. Jesli ktos dopuszcza sie (i to swiadomie) popeplniania
wykroczen/przestepstw to musi sie liczyc z konsekwencjami.



zgadzam się.

W ogole nie
bardzo rozumiem czemu takie postepowanie (ukrywanie dochodow/praca na
czarno) jest powszechnie akceptowane.



ze względu na postępowanie i postrzeganie rządu, który "sam się wyżywi", a
resztę ma gdzieś,
oraz bardzo wysokie podatki.
Po prostu jest na to społeczne przyzwolenie.

 Przeciez reszta (osoby uczciwie sie

rozliczajace) musza finansowac ubezpieczenia spoleczne/zasilki tych
oficjalnie nie pracujacych/nie majacych dochodow.



Dopóki w Polsce będzie istniał podział miedzy rząd i społeczeństwo dopóty
ludzie będą oszukiwali.


8 Paź 2006, 09:42
witek





A czemu ja zarabiaja legalnie poza Polska musze jeszcze doplacac US w
Polsce,
ktora nic mi za to nie daje, nawet emerytury, a ja nawet nie mieszkam w
Polsce ?
studiow mi nie zafundowal kraj, place podatki w Polsce, a nic nie zarabiam
w
Polsce. I czemu mam sie dokladac? Piepsze taki interes.



Jeśli nie mieszkasz w Polsce (w sensie na stałe mieszkasz za granicą) to nie
płacisz podatków w Polsce.
W ogóle nie podlegasz podatkom w Polsce z wyjątkiem pieniędzy zarobionych w
Polsce lub od polskiej firmy, a i pewnie z tego podatku zostałeś zwolniony
na podstawie umowy o uinikaniu podwójnego opodatkowania.

Zastanawiam się dlaczego nei pieprzysz takiego interesu w swoim państwie,
które robi dokładnie tak samo i każe ci do twoich lokalnych dochodów
doliczyć pieniądze zarobione za granicą i zapłacić od tego podatek.

Ciemnogród jest przerażający.


8 Paź 2006, 10:26
kjvirtual


| A czemu ja zarabiaja legalnie poza Polska musze jeszcze doplacac US w
| Polsce,
| ktora nic mi za to nie daje, nawet emerytury, a ja nawet nie mieszkam w
| Polsce ?
| studiow mi nie zafundowal kraj, place podatki w Polsce, a nic nie zarabiam
| w
| Polsce. I czemu mam sie dokladac? Piepsze taki interes.

Jeśli nie mieszkasz w Polsce (w sensie na stałe mieszkasz za granicą) to nie
płacisz podatków w Polsce.
W ogóle nie podlegasz podatkom w Polsce z wyjątkiem pieniędzy zarobionych w
Polsce lub od polskiej firmy, a i pewnie z tego podatku zostałeś zwolniony
na podstawie umowy o uinikaniu podwójnego opodatkowania.

Zastanawiam się dlaczego nei pieprzysz takiego interesu w swoim państwie,
które robi dokładnie tak samo i każe ci do twoich lokalnych dochodów
doliczyć pieniądze zarobione za granicą i zapłacić od tego podatek.

Ciemnogród jest przerażający.



Nie mieszkajac w Polsce trzeba placic podatki od dochod zagraniczncyh i umowa o
unikaniu podwojnego opodatkowania jest do dupy miedzy USA, a Polska. Trzeba
doplacac duzo.

USA nie kaze mi placic zadnych podatkow od zarobkow z Polski, bo ich nie
zarobilem, wiec nie ma od czego placic podatkow. W w Polsce nic nie zarobilem ,a
 wyciagaja łape!


8 Paź 2006, 10:50
witek





Nie mieszkajac w Polsce trzeba placic podatki od dochod zagraniczncyh i
umowa o
unikaniu podwojnego opodatkowania jest do dupy miedzy USA, a Polska.
Trzeba
doplacac duzo.



To zdecyduj się gdzie mieszkasz.
Jeśli mieszkasz na stałę za granicą to nie płacisz niczego w Polsce.
Jak pracujesz za granicą tymczasowo, to de facto twoim miejscem zamieszkania
jest Polska i tam płacisz podatki.

USA nie kaze mi placic zadnych podatkow od zarobkow z Polski, bo ich nie
zarobilem, wiec nie ma od czego placic podatkow.



A jakbyś zarobił to byś grzecznie zapłacił podatek od tego w USA.
Więc dlaczego uważasz, że w Polsce ma tak nie być?

W w Polsce nic nie zarobilem ,a
wyciagaja łape!



Gdzie mieszkasz?
Nikt nie wyciąga łapy jak mieszkasz za granicą na stałe.


8 Paź 2006, 14:04
Chris


| USA nie kaze mi placic zadnych podatkow od zarobkow z Polski, bo ich nie
| zarobilem, wiec nie ma od czego placic podatkow.

A jakbyś zarobił to byś grzecznie zapłacił podatek od tego w USA.



Jakoś nigdy nie słyszałem o tym, by ktoś w GB lub USA płacił podatek od
dochodów uzyskanych w Polsce.
A swoją drogą, normalnym kurewstwem jest domaganie się podatku od
zarobku uzyskanego za granicą przez ludzi, którzy wyjechali tam nie
mając możliwości zarobić na życie tutaj.
Takie postępowanie przypomina mi kontrybucje nakładane na podbite kraje.


8 Paź 2006, 14:25
MK





Jakoś nigdy nie słyszałem o tym, by ktoś w GB lub USA płacił podatek od
dochodów uzyskanych w Polsce.



Ze nie slyszales to nie znaczy, ze nie ma takich przypadkow. Nalezy pamietac
o tym, ze sa tzw. umowy o unikaniu podwojnego opodatkowania.

A swoją drogą, normalnym kurewstwem jest domaganie się podatku od
zarobku uzyskanego za granicą przez ludzi, którzy wyjechali tam nie
mając możliwości zarobić na życie tutaj.



Sa umowy o unikaniu podwojnego opodatkowania.
Najsmieszniejsze jest to, ze gdy taka osoba zachoruje to wraca do kraju aby
korzystac ze sluzby zdrowia oplacanej przez reszte. Smieszniejsze jest
rowniez to, ze obywatel EU moze w Polsce zarejestrowac sie jako bezrobotny i
dostawac zasilek 2krotnie przekraczjacy srednia krajowa osob pracujacych (z
ktorych skladek jest wyplacany).
Zaczelismy dyskusje o przestrzeganiu prawa, a nie o kwestiach politycznych.

MK


8 Paź 2006, 16:22
witek






Jakoś nigdy nie słyszałem o tym, by ktoś w GB lub USA płacił podatek od
dochodów uzyskanych w Polsce.



To zapoznaj się przepisami prawa podatkowego w USA.
Obywatel/rezydent USA płaci podatki od całości swojego dochodu, również tego
uzyskanego za granicą.

A swoją drogą, normalnym kurewstwem jest domaganie się podatku od
zarobku uzyskanego za granicą przez ludzi, którzy wyjechali tam nie
mając możliwości zarobić na życie tutaj.



A swoją drogą uważam normalnym kurestwem dzownienie na policję, pogotowie
przez osoby, które pracują za granicą  a mieszkają w Polsce i uważają, że
jak Kali korzystać z usług to dobrze, a jak Kalemu każą za to płacić to źle.
Powinno się pobierać opłaty od takich osób przekraczających granicę na
poczet usług z których korzystają mieszkając w Polsce.
Jak widziesz każdy kij ma dwa końce.  Nie da się powiedzieć, że coś jest
albo białe, albo czarne. To jest po prostu szare i jedyne o co można mieć
pretensje to nie o sam fakt płacenia podatków, bo takie płaci się wszędzie,
tylko o ich wysokość.
Jak zaprotestujesz, że w Polsce płacisz podatek rzędu 38%, a za grancą rzędu
20%, to cię popre, antomiast jak protestujesz, przeciwko temu, że w ogóle
się płaci to oznacza tylko tyle, że nie masz pojęcia przeciwko czemu
protestujesz.

Wyjedź z polski na stałe i nikt nie będzie się od ciebie domagał, ani grosza
podatku. (Z wyjątkiem kraju do któego wyjedziesz).

Takie postępowanie przypomina mi kontrybucje nakładane na podbite kraje.



To w takim razie musisz wyprowadzić się na księżyc.


9 Paź 2006, 19:21
Chris


Sa umowy o unikaniu podwojnego opodatkowania.



A co najzabawniejsze, wbrew swojej nazwie te umowy właśnie wprowadzają
podwójne opodatkowanie! Bo jak inaczej określić fakt, że ktoś kto w
Stanach już zapłacił podatek od swoich dochodów w pełnej wysokości, po
przyjeździe do kraju musi płacić dodatkowy podatek od tych samych
dochodów?

Najsmieszniejsze jest to, ze gdy taka osoba zachoruje to wraca do kraju aby
korzystac ze sluzby zdrowia oplacanej przez reszte.



Korzysta z polskiej służby zdrowia, ale płaci za wszystko sam z własnej
kieszeni, bo darmowe leczenie go nie obejmuje! A do kraju wraca dlatego,
że koszty leczenia w Polsce są śmiesznie niskie w porównaniu z USA czy
GB.
Zresztą nie tylko Polacy leczą się w naszym kraju - w Zachodniej Europie
istnieją już biura turystyczne, które specjalizują się w organizowaniu
turystyki stomatologicznej do Polski.


9 Paź 2006, 19:57
Chris


Obywatel/rezydent USA płaci podatki od całości swojego dochodu, również tego
uzyskanego za granicą.



Tyle, że podatek federalny wynosi 10%, a kwota wolna od podatku 3200
USD, czyli na nasze ok. 10 000 zł.
Przypominam, że u nas podstawowa stawka to 19%, a kwota wolna od podatku
to ok. 2800 zł. Fajnie, co?

A swoją drogą uważam normalnym kurestwem dzownienie na policję, pogotowie
przez osoby, które pracują za granicą  a mieszkają w Polsce i uważają, że
jak Kali korzystać z usług to dobrze, a jak Kalemu każą za to płacić to źle.



Jeśli nie mają aktualnego ubezpieczenia zdrowotnego, to muszą za to
płacić i płacą.

Powinno się pobierać opłaty od takich osób przekraczających granicę na
poczet usług z których korzystają mieszkając w Polsce.



Jeśli mieszkają w Polsce, to płacą VAT i akcyzę za wszelkie zakupione
tutaj towary, a także podatki lokalne, więc jeśli istnieją w Polsce
jeszcze jakieś darmowe usługi, to im sie za to należą.

Wyjedź z polski na stałe i nikt nie będzie się od ciebie domagał, ani grosza
podatku. (Z wyjątkiem kraju do któego wyjedziesz).



Ja już nie wyjadę bo jestem na to za stary, ale 2 mln młodych już
wyjechało, a w przyszłym roku pewnie wyjedzie następne 2 mln, nawet bez
zachęcania z Twojej strony.

| Takie postępowanie przypomina mi kontrybucje nakładane na podbite kraje.
To w takim razie musisz wyprowadzić się na księżyc.



Powiedz to tym, co wyjechali do GB, Irlandii lub USA.


9 Paź 2006, 20:38
witek






| Sa umowy o unikaniu podwojnego opodatkowania.

A co najzabawniejsze, wbrew swojej nazwie te umowy właśnie wprowadzają
podwójne opodatkowanie!



I niniejszym kompletnie się zdyskwalifikowałeś.

Bo jak inaczej określić fakt, że ktoś kto w
Stanach już zapłacił podatek od swoich dochodów w pełnej wysokości, po
przyjeździe do kraju musi płacić dodatkowy podatek od tych samych
dochodów?



Gdyby nie było umów o unikaniu podwójnego opodatkowania to tak właśnie by

Umowy powodują, że to co zapłaciłeś za granicą zaliczane jest na poczet
podatku należnego w Polsce.
Czyż nie?

| Najsmieszniejsze jest to, ze gdy taka osoba zachoruje to wraca do kraju
| aby
| korzystac ze sluzby zdrowia oplacanej przez reszte.

Korzysta z polskiej służby zdrowia, ale płaci za wszystko sam z własnej
kieszeni, bo darmowe leczenie go nie obejmuje! A do kraju wraca dlatego,
że koszty leczenia w Polsce są śmiesznie niskie w porównaniu z USA czy
GB.
Zresztą nie tylko Polacy leczą się w naszym kraju - w Zachodniej Europie
istnieją już biura turystyczne, które specjalizują się w organizowaniu
turystyki stomatologicznej do Polski.



I oczywiście  za pozostałe służby utrzymywane z podatków też sam płaci?
Dla przypomnienia. Osoby które mieszkają na stałe za granicą nie płacą
podatków w Polsce.
To tak jakbyś nie pamiętał.


9 Paź 2006, 21:15
witek






| Obywatel/rezydent USA płaci podatki od całości swojego dochodu, również
| tego
| uzyskanego za granicą.

Tyle, że podatek federalny wynosi 10%, a kwota wolna od podatku 3200
USD, czyli na nasze ok. 10 000 zł.
Przypominam, że u nas podstawowa stawka to 19%, a kwota wolna od podatku
to ok. 2800 zł. Fajnie, co?



A w stanach oprócz podatku fedrealnego w wysokości nie 10% ale od 10%  do
16%, przy czym 10% to chyba tylko bezdomni płacą,  bo dosyć szybko idzie w
górę płąci się również podatek stanowy jakieś 6-9 % oraz jak ktoś ma pecha
to jeszcze podatek lokalny, też kilka procent.

No i ile ci razem wyszło tego podatku w USA?  Bo mi znacznie więcej niż w
Polsce.

| A swoją drogą uważam normalnym kurestwem dzownienie na policję, pogotowie
| przez osoby, które pracują za granicą  a mieszkają w Polsce i uważają, że
| jak Kali korzystać z usług to dobrze, a jak Kalemu każą za to płacić to
| źle.

Jeśli nie mają aktualnego ubezpieczenia zdrowotnego, to muszą za to
płacić i płacą.



a to ma jakiś związek z wyjadem za granicę?   Ubezpieczenie zdrowotne płacą
wszyscy.
Po za tym nie wiem czy zauważyłeś, że o ile mieszkają za granicą, to tam tez
mają ubezpieczenie, które pokrywa koszty ewentualnego leczenia w Polsce,
więc z tym płaceniem z własnej kieszeni to bym tak nie szarżował.

Jeśli mieszkają w Polsce, to płacą VAT i akcyzę za wszelkie zakupione
tutaj towary, a także podatki lokalne, więc jeśli istnieją w Polsce
jeszcze jakieś darmowe usługi, to im sie za to należą.



Acha, a za granicą jak kupujesz coś w sklepie, to dostajesz za to jakieś
darmowe usługi? Raczej nie.

Ja już nie wyjadę bo jestem na to za stary, ale 2 mln młodych już
wyjechało, a w przyszłym roku pewnie wyjedzie następne 2 mln, nawet bez
zachęcania z Twojej strony.



I będą w kraju docelowym grzecznie płacić podatki, czasami nawet wyższe niż
w Polsce, a jak zarobią coś w Polsce to dopiszą to do zeznania podatkowego,
"bo tak trzeba".

Rację przyznam ci tylko w jednym.  to co zostaje po zapłaceniu 19% podatku w
Polsce od 1000 zł i 28% od 5000 funtów w Anglii jest znacznie większą kwotą
w Anglii.
I nie o wysokość podatków tu chodzi a o bezwzględną wysokość zarobków od
których te podatki się płaci.

| Takie postępowanie przypomina mi kontrybucje nakładane na podbite kraje.
| To w takim razie musisz wyprowadzić się na księżyc.

Powiedz to tym, co wyjechali do GB, Irlandii lub USA.



j.w.
bezwzględny poziom kasy pozostającej w kieszeni jest większy, ale zapytaj
ich o stawkę podatków jakie płacą i się zdziwisz.


10 Paź 2006, 04:07
mvoi...@gmail.com





[...]
Ubezpieczenie zdrowotne płacą
wszyscy.



[...]

mógłbyś rozwinąć tą myśl?

p. m.


10 Paź 2006, 09:52
witek






[...]
| Ubezpieczenie zdrowotne płacą
| wszyscy.
[...]

mógłbyś rozwinąć tą myśl?



Chodziło mi o to, że ubezpieczenie zdrowotne w większości krajów płaci się
na podobnych zasadach jak u nas.


10 Paź 2006, 17:36
Chris


| Sa umowy o unikaniu podwojnego opodatkowania.

| A co najzabawniejsze, wbrew swojej nazwie te umowy właśnie wprowadzają
| podwójne opodatkowanie!

I niniejszym kompletnie się zdyskwalifikowałeś.



Czyżbyś już zapomniał o awanturach jakie miały miejsce na początku roku
w związku z rozliczaniem podatków za dochody uzyskane w GB w 2005 roku?

 Umowy powodują, że to co zapłaciłeś za granicą zaliczane jest na poczet

podatku należnego w Polsce.
Czyż nie?



Tak, ale tylko *na poczet*!
W rezultacie, ludzie którzy w Polsce nie uzyskali żadnych dochodów, a w
GB podatek od uzyskanych tam dochodów zapłacili *w pełnej wysokości*, po
przyjeździe do PL musieli zapłacić dodatkowy podatek w wysokości różnicy
pomiędzy stawką 40% od osiągniętego tam dochodu, a podatkiem już
zapłaconym w GB. Znacznie wyższych kosztów utrzymania niż w PL
oczywiście fiskus w ogóle nie brał pod uwagę.
Jeśli uważasz, że to jest uczciwe, to gratuluję.

I oczywiście  za pozostałe służby utrzymywane z podatków też sam płaci?




Bo prawdę mówiąc poza służbą zdrowia, która dla nieubezpieczonych
bynajmniej nie jest darmowa, to żadna na myśl mi nie przychodzi.
Chyba, że masz na myśli policjantów czekających z radarem na wracającego
z pracy zagranicą Polaka, ale na skorzystaniu z ich usług akurat chyba
nikomu specjalnie nie zależy.

Dla przypomnienia. Osoby które mieszkają na stałe za granicą nie płacą
podatków w Polsce.
To tak jakbyś nie pamiętał.



Owszem, te które mieszkają STALE. Ale zdecydowana większość ludzi
pracujących za granicą pozostaje tam przez 8-10 miesięcy (niektórzy
nawet rok lub kilka), a do Polski przyjeżdżają tak jak na urlop,
najczęściej na Świeta. I na taki właśnie ich powrót czeka fiskus z
wyciągniętą łapą.


10 Paź 2006, 17:48
Chris


Bzdura.
Nie rozumiesz w ogóle istoty działania umów o unikaniu podwójnego
opodatkowania.



Obawiam się, że to raczej Ty nie rozumiesz na czym problem polega.

Szczegóły Ci podał witek.



A ja Witkowi odpowiedziałem, przeczytaj sobie moja odpowiedź.

| Korzysta z polskiej służby zdrowia, ale płaci za wszystko sam z własnej
| kieszeni, bo darmowe leczenie go nie obejmuje! A do kraju wraca dlatego,

Straszne.
A dlaczego miałoby go obejmować?




Powinno się pobierać opłaty od takich osób przekraczających granicę na
poczet usług z których korzystają mieszkając w Polsce.



a ja mu odpowiedziałem, że nie ma do tego podstaw, bo ci ludzie za te
usługi płacą z własnej kieszeni.
Jeśli masz zamiar komentować czyjś post, to może najpierw przeczytaj
dokładnie wątek i postaraj sie zrozumieć post, na który odpowiadasz.


10 Paź 2006, 18:17
Chris


| Jeśli mieszkają w Polsce, to płacą VAT i akcyzę za wszelkie zakupione
| tutaj towary, a także podatki lokalne, więc jeśli istnieją w Polsce
| jeszcze jakieś darmowe usługi, to im sie za to należą.

Znaczy za co?
I czy obcokrajowcom się też coś 'należy', skoro kupują u nas towary?



Oczywiście!
Jeśli tankując paliwo płaci VAT i akcyzę, to ma pełne prawo korzystać z
ogólnodostępnych dróg. Jeśli zapłaci za hotel, to ma prawo korzystać
także z energii elektrycznej, wody, ubikacji, wyrzucać śmieci, chodzić
po ulicach lub parkach itp. Kupując cokolwiek w sklepie tez płaci 22%
VATu. Czy uważasz, że za to wszystko nic mu się w zamian nie należy?
Zresztą prawdę mówiąc, poza hipotetyczna ochroną ze strony Policji,
żadne inne darmowe usługi (o których pisze Witek) fundowane przez
Państwo do głowy mi nie przychodzą - za wszystko inne trzeba płacić.

| Ja już nie wyjadę bo jestem na to za stary, ale 2 mln młodych już
| wyjechało, a w przyszłym roku pewnie wyjedzie następne 2 mln, nawet bez
| zachęcania z Twojej strony.

Więc że tak powiem - po co gardłujesz?



Bo to różnica mentalności: gdy widzę, że kogoś okrają, to protestuję.
Natomiast Twoja postawa zleży od tego kogo okradają:
jeśli Ciebie - to gardłujesz, jeśli kogoś innego - to akceptujesz, bo
uważasz że wszystko jest w porządku.

| Powiedz to tym, co wyjechali do GB, Irlandii lub USA.
Ale co?
Że nie doczytali umów i nie znają prawa?
Ale to tylko i wyłącznie ich problem.



Zarzucasz innym, że nie doczytali ustaw podatkowych, a sam nie
potrafiłeś przeczytać ze zrozumieniem nawet tego wątku (vide: mój
poprzedni post).
Potwierdza sie mentalność Kalego.


10 Paź 2006, 18:27
witek


| A co najzabawniejsze, wbrew swojej nazwie te umowy właśnie wprowadzają
| podwójne opodatkowanie!

| I niniejszym kompletnie się zdyskwalifikowałeś.

Czyżbyś już zapomniał o awanturach jakie miały miejsce na początku roku
w związku z rozliczaniem podatków za dochody uzyskane w GB w 2005 roku?



Dalej się kompletnie dyskwalifikujesz, bo nawet nie masz pojęcia o co
były te awantury.

Tak, ale tylko *na poczet*!
W rezultacie, ludzie którzy w Polsce nie uzyskali żadnych dochodów, a w
GB podatek od uzyskanych tam dochodów zapłacili *w pełnej wysokości*, po
przyjeździe do PL musieli zapłacić dodatkowy podatek w wysokości różnicy
pomiędzy stawką 40% od osiągniętego tam dochodu, a podatkiem już
zapłaconym w GB. Znacznie wyższych kosztów utrzymania niż w PL
oczywiście fiskus w ogóle nie brał pod uwagę.
Jeśli uważasz, że to jest uczciwe, to gratuluję.



O to jednak cos wiesz.
Problem nie leży w sposobie rozliczania podatków i umów o unikaniu
podówjnego opodatkowania tylko w poziomie życia.

| I oczywiście  za pozostałe służby utrzymywane z podatków też sam płaci?

Bo prawdę mówiąc poza służbą zdrowia, która dla nieubezpieczonych
bynajmniej nie jest darmowa, to żadna na myśl mi nie przychodzi.
Chyba, że masz na myśli policjantów czekających z radarem na wracającego
z pracy zagranicą Polaka, ale na skorzystaniu z ich usług akurat chyba
nikomu specjalnie nie zależy.



Jeżeli ten wariat jadący samochodem rozjedzie dziecko osoby mieszkjącej
za granicą, to będą oni raczej mieli odmienne zdanie od twojego.

I nie dzwoń na straż pożarną jak ci sie mieszkanie w Polsce zacznie
palić, ani nie korzystaj z numeru 112 z twojej zagranicznej komórki,
tudzież jak jakiś ruski przekraczający granicę nielegalnie da ci w zęby
to nie miej pretensji,że nikt granicy nie pilnuje.

Również nie miej pretensji do służ wywiadowczych czy kontrwywiadu kiedy
wreszcie coś w Polsce wyleci w powietrze a ty akurat będziesz w pobliżu.

Jest mnóstwo służb utrzymywanych z podatków, o których nawet nie masz
zielonego pojęcia dopóki nie zauważasz ich braku.
Mówisz, że nikt cię nie ostrzegł o nadchodzącej powodzi i ci chałupę zalało?

| Dla przypomnienia. Osoby które mieszkają na stałe za granicą nie płacą
| podatków w Polsce.
| To tak jakbyś nie pamiętał.

Owszem, te które mieszkają STALE. Ale zdecydowana większość ludzi
pracujących za granicą pozostaje tam przez 8-10 miesięcy (niektórzy
nawet rok lub kilka), a do Polski przyjeżdżają tak jak na urlop,
najczęściej na Świeta. I na taki właśnie ich powrót czeka fiskus z
wyciągniętą łapą.



I słusznie. Mieszkanie straż będzie gasić niezależnie od tego czy oni są
w Polsce czy zagranicą.
Kwestią sporną pozostaje tylko jak wielka ta łapa powinna być.


10 Paź 2006, 18:30
Chris


| mógłbyś rozwinąć tą myśl?

Chodziło mi o to, że ubezpieczenie zdrowotne w większości krajów płaci się
na podobnych zasadach jak u nas.




ewentualne koszty leczenia w Polsce. Czyli nie może być mowy o tym, że
to leczenie odbywa sie na koszt polskiego podatnika.
Zresztą jak chodzi o koszty leczenia, to bez porównania większym
obciążeniem i problemem są alkoholicy, którzy nie dość że są uciążliwi i
kosztowni w leczeniu, to w dodatku w zdecydowanej większości przypadków
w ogóle nie są ubezpieczeni i ich leczenie obciąża kieszeń podatnika.


10 Paź 2006, 19:45
Chris


| Tak, ale tylko *na poczet*!
| W rezultacie, ludzie którzy w Polsce nie uzyskali żadnych dochodów, a w
| GB podatek od uzyskanych tam dochodów zapłacili *w pełnej wysokości*, po
| przyjeździe do PL musieli zapłacić dodatkowy podatek w wysokości różnicy
| pomiędzy stawką 40% od osiągniętego tam dochodu, a podatkiem już
| zapłaconym w GB.
Dalej się kompletnie dyskwalifikujesz, bo nawet nie masz pojęcia o co
były te awantury.




jaki podatek chodziło.

Jeżeli ten wariat jadący samochodem rozjedzie dziecko osoby mieszkjącej
za granicą, to będą oni raczej mieli odmienne zdanie od twojego.



Nie wiem o jakim wariacie piszesz, a poza tym osobiście uważam, że
związek pomiędzy ilością radarów, a wzrostem bezpieczeństwa na drogach
jest czysto iluzoryczny.
Np. jeszcze nigdy nie widziałem patrolu z radarem np. we mgle lub
podczas gołoledzi, gdzie prędkość jazdy jest sprawą krytyczną dla
bezpieczeństwa.

I nie dzwoń na straż pożarną jak ci sie mieszkanie w Polsce zacznie
palić,



Tu nie chodzi o mnie, ale o ludzi, którzy pracują za granicą. A oni
zazwyczaj dopiero pracują by zdobyć pieniądze na to mieszkanie. A nawet
jeśli mają juz jakiś kąt i w kraju została żona z dzieckiem, to w
czynszu za mieszkanie mieści sie także podatek od nieruchomości i to z
niego jest utrzymywana ta straż pożarna.

ani nie korzystaj z numeru 112 z twojej zagranicznej komórki,
tudzież jak jakiś ruski przekraczający granicę nielegalnie da ci w zęby
to nie miej pretensji,że nikt granicy nie pilnuje.

Również nie miej pretensji do służ wywiadowczych czy kontrwywiadu kiedy
wreszcie coś w Polsce wyleci w powietrze a ty akurat będziesz w pobliżu.



Ale z tego wszystkiego korzystają ludzie *na stałe* mieszkający w
Polsce, a nie człowiek, który przyjechał do kraju zobaczyć sie z rodziną
i zostawić jej pieniądze.
Dlaczego w takim razie nie domagasz się, by zagraniczni turyści
przyjeżdżający do Polski musieli rozliczać się również przed polskim
fiskusem? Bo aby być konsekwentnym, należałoby w stosunku do nich
wprowadzić właśnie taki obowiązek!


10 Paź 2006, 20:25
witek





| Dalej się kompletnie dyskwalifikujesz, bo nawet nie masz pojęcia o co
| były te awantury.

jaki podatek chodziło.



Nie o jaki podatek chodziło, tylko o co chodziło w tym podatku.

Ale z tego wszystkiego korzystają ludzie *na stałe* mieszkający w
Polsce, a nie człowiek, który przyjechał do kraju zobaczyć sie z rodziną
i zostawić jej pieniądze.
Dlaczego w takim razie nie domagasz się, by zagraniczni turyści
przyjeżdżający do Polski musieli rozliczać się również przed polskim
fiskusem? Bo aby być konsekwentnym, należałoby w stosunku do nich
wprowadzić właśnie taki obowiązek!




płacą podatku w Polsce.
I nikt od Polaków mieszkających na stałe za granicą nie chce w Polsce
podatku.
Przyjazd do rodziny nie wiąże się z koniecznością zapłaty podatku.
Kiedy to w końcu załapiesz.
Wygląda na to, że należysz do grupy która najgłoścniej krzyczała w awanturze
o podatek a najmniej ma pojęcia o co w tym wszystkim chodzi.


10 Paź 2006, 21:02
witek





Jeśli ktoś jest rezydentem innego kraju i przyjeżdza do Polski na urlop -
fiskus mu może najwyżej wysłać kartkę z życzeniami.
Jeśli nie masz w Polsce dochodu, nie ciąży na Tobie obowiązek
podatkowy.[1]

[1] Oczywiście w uproszczeniu, ale do tego się to sprowadza.



No w dużym uproszczeniu.  :)
Dokładnie zależy to jeszcze od umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.

jak nie masz ośrodków zyciowych w Polsce to nie płacisz podatku.
W praktyce sprowadza sie to do wyjechania z cała rodzina z Polski.
I to na stałe, a nie na rok na kontrakt do pracy


10 Paź 2006, 21:07
witek






| mógłbyś rozwinąć tą myśl?

| Chodziło mi o to, że ubezpieczenie zdrowotne w większości krajów płaci
| się
| na podobnych zasadach jak u nas.

ewentualne koszty leczenia w Polsce. Czyli nie może być mowy o tym, że
to leczenie odbywa sie na koszt polskiego podatnika.



Jeszcze raz dużymi literami.
Osoby mieszkające za granica nie płacą podatków w Polsce.
Podatki w Polsce płacą osoby, które wyjechały do pracy za granicę "na
trochę" dorobić.


11 Paź 2006, 01:15
MK






ewentualne koszty leczenia w Polsce. Czyli nie może być mowy o tym, że
to leczenie odbywa sie na koszt polskiego podatnika.



Zeby do tego leczenia doszlo trzeba najpierw wyksztalcic lekarza,
pielegniarke itp. Trzeba tez zbudowac szpital. To niestety sie nie dzieje ze
skladek.

MK


11 Paź 2006, 01:22
MK





Oczywiście!
Jeśli tankując paliwo płaci VAT i akcyzę, to ma pełne prawo korzystać z
ogólnodostępnych dróg. Jeśli zapłaci za hotel, to ma prawo korzystać
także z energii elektrycznej, wody, ubikacji, wyrzucać śmieci, chodzić
po ulicach lub parkach itp. Kupując cokolwiek w sklepie tez płaci 22%
VATu. Czy uważasz, że za to wszystko nic mu się w zamian nie należy?
Zresztą prawdę mówiąc, poza hipotetyczna ochroną ze strony Policji,
żadne inne darmowe usługi (o których pisze Witek) fundowane przez
Państwo do głowy mi nie przychodzą - za wszystko inne trzeba płacić.



A jak idziesz do polskiej ambasady to tez placisz za kazda wizyte? Jak
przyleci minister zeby negocjowac warunki umowy o unikaniu podwojnego
opodatkowania to tez mu a to placisz?

Bo to różnica mentalności: gdy widzę, że kogoś okrają, to protestuję.
Natomiast Twoja postawa zleży od tego kogo okradają:
jeśli Ciebie - to gardłujesz, jeśli kogoś innego - to akceptujesz, bo
uważasz że wszystko jest w porządku.



A moglbys nam przedstawic definicje kradziezy, z ktorej korzystasz?

MK


11 Paź 2006, 01:26
MK





Tu nie chodzi o mnie, ale o ludzi, którzy pracują za granicą. A oni
zazwyczaj dopiero pracują by zdobyć pieniądze na to mieszkanie. A nawet
jeśli mają juz jakiś kąt i w kraju została żona z dzieckiem, to w
czynszu za mieszkanie mieści sie także podatek od nieruchomości i to z
niego jest utrzymywana ta straż pożarna.



Czynsz, podatek od nieruchomosci i straz pozarna to 3 rozne rzeczy. Zona
tego pracujacego zagranica czlowieka pewnie zarabia 1500 pln i ma 2 dzieci.
A korzysta z takich samych praw (czasami nawet wiekszych) niz osoby, ktore
zarabiaja 2, 3 razy wiecej i nie maja dzieci.

MK


11 Paź 2006, 04:09
Slawek Kos


W rezultacie, ludzie którzy w Polsce nie uzyskali żadnych dochodów, a w
GB podatek od uzyskanych tam dochodów zapłacili *w pełnej wysokości*, po
przyjeździe do PL musieli zapłacić dodatkowy podatek w wysokości różnicy
pomiędzy stawką 40% od osiągniętego tam dochodu, a podatkiem już
zapłaconym w GB. Znacznie wyższych kosztów utrzymania niż w PL
oczywiście fiskus w ogóle nie brał pod uwagę.
Jeśli uważasz, że to jest uczciwe, to gratuluję.



Jest uczciwe, bo WSZYSCY podatnicy maja te zasade.
Pracujacy w kraju rowniez.

11 Paź 2006, 13:10
mvoi...@gmail.com





[...]

Nie wiem o jakim wariacie piszesz, a poza tym osobiście uważam, że
związek pomiędzy ilością radarów, a wzrostem bezpieczeństwa na drogach
jest czysto iluzoryczny.



Związek jest, tylko jest mało dostrzegalny jak tych radarów jest jak na
lekarstwo. Gdyby kierowca miał prawdopodobieństwo graniczące z pewnością że
gdzieś na trasie chociaż jeden radar go złapie jeżeli będzie jechał za
szybko - uwierz mi że wtedy związek byłby widoczny aż nadto.

p. m.


11 Paź 2006, 13:52
Artur Orlowski


| Nie wiem o jakim wariacie piszesz, a poza tym osobiście uważam, że
| związek pomiędzy ilością radarów, a wzrostem bezpieczeństwa na
| drogach jest czysto iluzoryczny.
Związek jest, tylko jest mało dostrzegalny jak tych radarów jest jak
na lekarstwo. Gdyby kierowca miał prawdopodobieństwo graniczące z
pewnością że gdzieś na trasie chociaż jeden radar go złapie jeżeli
będzie jechał za szybko - uwierz mi że wtedy związek byłby widoczny
aż nadto.



  Ale pokazujesz związek ilości radarów do zmniejszenia prędkości. A
zmniejszenie prędkości nie jest sztywno powiązane ze wzrostem
bezpieczeństwa.

11 Paź 2006, 15:50
mvoi...@gmail.com



| Nie wiem o jakim wariacie piszesz, a poza tym osobiście uważam, że
| związek pomiędzy ilością radarów, a wzrostem bezpieczeństwa na
| drogach jest czysto iluzoryczny.
| Związek jest, tylko jest mało dostrzegalny jak tych radarów jest jak
| na lekarstwo. Gdyby kierowca miał prawdopodobieństwo graniczące z
| pewnością że gdzieś na trasie chociaż jeden radar go złapie jeżeli
| będzie jechał za szybko - uwierz mi że wtedy związek byłby widoczny
| aż nadto.

  Ale pokazujesz związek ilości radarów do zmniejszenia prędkości. A
zmniejszenie prędkości nie jest sztywno powiązane ze wzrostem
bezpieczeństwa.



Myślę że jest mocno związane. Niekoniecznie liniowo, ale jest.

p. m.


11 Paź 2006, 16:59
Krzysztof Halasa


Myślę że jest mocno związane. Niekoniecznie liniowo, ale jest.



No jasne ze jest. Z tym ze idac tym tropem nalezaloby w ogole
zakazac istnienia samochodow, wtedy bezpieczenstwo jest calkowite.

Wyjsciem jest znalezienie takich szybkosci, przy ktorych bezpieczenstwo
nie jest jeszcze specjalnie zmniejszone, a korzystanie z pojazdu nie
jest jeszcze specjalnie bezsensowne.

Obecnie uklad jest taki, ze wszystkie "legalne" szybkosci sa zanizone
o kilkadziesiat km/h[1] (co przyznaja np. szyszki w KGP). Wedlug mnie
wprowadzanie takich ograniczen samo w sobie jest przestepstwem, gdyz
naklania kierowcow do lamania przepisow (znajacy dana droge wiedza,
ze ograniczenie jest bez sensu i jada szybciej) oraz umozliwia
powszechne korumpowanie drogowki. Dodatkowo szybkosc jest jeszcze
bardziej ograniczona ze wzgledu na stan drog.

Stan drog - niech tam bedzie, nie ma pieniedzy (choc powinny byc).
Ale sztuczne ograniczenia, ktore w ogole nie maja zadnej podstawy,
powinny byc zniesione.

Nie mam pretensji do np. 50 km/h i nawet mniej na malych drogach
np. w miescie. Ale wprowadzanie takich ograniczen na "bezkolizyjnych
3-pasmowkach (z maksimum 80 km/h)[2] z pewnoscia nie jest wynikiem
logicznego myslenia.

Sztuczne ograniczenia stwarzaja bardzo powazne zagrozenie - na nieznanej
drodze widzac znak "50" nie wiem, czy zostal postawiony tam bez sensu
(znakomita wiekszosc przypadkow), czy tez (jest minimalna szansa)
naprawde powinienem tam jechac wolniej.


błąd banku: wyplata osobie, ktora nie miala prawa do wyplaty
Bank odpowiada za sprawdzenie zgodności nr konta i danych właściciela
Je¶li Lepper wygra wybory ja wyje¿dzam z Polski
Konta wspolne ROR - za duzo tego
przestroga: rezygnacja z konta mbank
Nie moge otworzyc konta w Szitibanku
Zamkniecie konta w PEKAO SA
Zachciało mi się m-banku i teraz nie mogę rozwiązać umowy
czy obecny system finansowy Kanady (i Polski) jest niedorzeczny?
SławomirKłusek z GBW ,,Popieram polskiego złotego !"
Rok 2000 w bankach polskich
Cos sie pochrzanilo w systemie Banku i...
Słyszeliście już o Lukas Banku ?
cwaniactwo banku !!!!
karta kredytowa Citi
Skupisko postów z grup dyskusyjnych :: Indeks
Linki,