<CIACH
Pamietajcie tez, ze wieksza czesc spoleczenstwa demokracje mierzy
zoladkiem
swoim i swoich dzieci a nie wyksztalceniem. Idac dalej tym tropem to wg.
mnie dla ludzi ktorzy (wg. OBOP - 60% polakow zyje za minimum socjalnego)
sa
w skrajnie ciezkiej sytuacji nie ma znaczenia PKB w skali kraju, co z
tego,
ze rosnie od paru lat - moze powoli ale rosnie - jak oni tego nie
odczowaja,
a wrecz jest im coraz gorzej. To wszystko o czym piszecie mozna wykladac i
czytac na studiach w auli, rozmawiac itp. ale zycie to nie studiowanie
ksiag, z tego ubogich nie zlikwiduje.
być może akurat na tej grupie znajduje się większa procentowo niż gdzie
indziej część ludzi, którzy mają jakieś pojęcie o ekonomii . Wariant w
którym państwo zapewniało wszystkim mieszkanie, pracę i co roku wczasy w FWP
już przerabialiśmy i dla przypomnienia skończyło się to gigantyczną zapaścią
ekonomiczną, może wiele osób już tego nie pamięta ale np. na początku lat
80-tych największym drukowanym banknotem było 2000 zł, a pod koniec 89 był
to już banknot
2 000 000 zł, to o czymś chyba świadczy, również o tym, że zwykłym ludziom
wcale nie żyło się chyba dobrze , gdy po pracy musieli stać w 4 godzinnych
kolejkach za mięsem i papierem toaletowym, to tak tytułem przypomnienia
Skoro więc taki model się nie udał, to logiczne jest że trzeba wrócić do
modelu opartego na rachunku ekonomicznym i ludzkiej przedsiębiorczości.
Ubóstwa naprawdę nie da się zlikwidować inaczej niż rozwojem gospodarczym,
tym bardziej że wyraźnie widać że najwięcej stanowisk jest tworzonych przez
prywatne podmioty gospodarcze, oczywiście wtedy gdy mają one na to środki,
można oczywiście próbować zwiększać składki i podatki ale to doprowadzi to
całkiem przeciwnych skutków
Tu w zasadzie nie ma się nawet nad czym specjalnie zastanawiać, Balcerowicz
płaci za to że jako jedyny chyba w Polsce polityk ma odwagę o tym wprost
mówić.
Bardzo zasmucilo mnie stwierdzenie w jednej z gazet..."dzis nikt juz nie
wierzy w bajki, ze fala przyplywu niesie wszystkie lodzie, dzis ludzie
mowia
czeba dac bogatym sie bogacic by ci dali chleb i prace biedocie" - czyz to
nie przerazajace?!
a co tu jest przerażającego ? na takiej zasadzie działa gospodarka, jeśli ty
będziesz dużo zarabiał to najpierw zaczniesz zaspokajać swoje wyższe
potrzeby (wyższe niż jedzenie i dach nad głową) więc stopniowo kupujesz
najpierw lepsze ubrania, później lepszą opiekę zdrowotną, potrzeby
kulturalne, samochód itd itd .... to są podstawy ekonomii, jeśli dalej idzie
Ci dobrze to zaczynasz odkładać pieniądze itd..... stopniowo zaczynasz też
zatrudniać innych, nawet jeśli nie masz fabryki to np. naprawę w kuchni
zlecasz fachowcowi hydraulikowi bo Cię na to stać i nie chcesz się w to
bawić, również opiękę nad ogrodem Twojego pieknego domu zlecisz fachowcowi
ogrodnikowi a może zatrudnisz pomoc domową żeby żona miała więcej czasu dla
Ciebie ?
To jest normalne i naturalne, osoby bogacące się mogą sobie na to pozwolić,
a jeśli wszyscy będziemy biedni to żaden z nas nie da nikomu zarobić, bo
będzie się liczył z każdym wydatkiem...
To tak logiczne że aż głupio to tłumaczyć, ale w tym kraju zbyt mało osób
miało kontakt choćby z podstawowym kursem ekonomii :-(((
Nie wolno nam w imie wlasnego bogacenia sie odmawiac tego prawa innym,
moze
inaczej myslacym ale majacych te same zoladki co my. Nie pisze tego jako
zwolennik prawa, lewa czy centrum pisze to jako analityk zachowan
spolecznych.
nikt tego broń boże nikomu nie odmawia, wręcz przeciwnie, jedyne o czym
marzę to żeby państwo odwaliło się delikatnie mówiac od mojego bogacenia
się, nie oczekuję nawet od nich jakiejkolwiek pomocy bo na to liczyć nie
można